Obserwatorzy

piątek, 26 maja 2017

196. Karki na Boże Narodzenie 2017- zabawa u Uli odsłona 5

Witajcie.

Mimo tego, że niby jestem, ale jest tak jakby mnie nie było. Pisałam Wam poprzednio, że ostatnio bardzo dużo się dzieje wokół mnie i mojego męża. I nadal mam wrażenie, że to wszystko tylko mi się śni. Oby było inaczej. Moją nieobecność spowodowana jest tym, że w moim brzuchu zadomowił się mały człowieczek i póki co wysysa ze mnie resztki energii. :) Niemal całymi dniami mogę spać, a gdy już jestem na chodzie to zaraz opadam z sił. Mam problem ze skupieniem się nad czymś na dłużej i ogólnie czuję się nie najlepiej. Przyznam szczerze, że inaczej sobie wyobrażałam siedzenie na zwolnieniu. :) Miałam nadzieję, że nadrobię szybko wszystkie zaległe prace, zacznę coś nowego. A tu klops. Jest zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że ten stan niemocy niedługo minie. :)

Dzisiaj w końcu udało mi się stworzyć karteczkę  na zabawę do Uli, na której miało gościć serce/ serca nawiązujące do obchodzonego dzisiaj Dnia Matki.



Hafcik powstał już na początku miesiąca z nadzieją skomponowania szybko karteczki, ale plany planami, a wyszło jak zawsze.





Stopień zadowolenia taki sobie. :( Mam nadzieję, że zadanie po raz kolejny zostanie mi zaliczone. :)

Pora w końcu zabrać się za kartki dla Ani, bo koniec miesiąca tuż tuż.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Pisząc ostatniego posta zapomniałam powitać nową obserwatorkę mojego bloga- Annę Sz. Miło mi, że zechciałaś dołączyć do tak zacnego grona. 


Przypominam również o wędrującej książce. Zapraszam serdecznie do zabawy. Więcej informacji TU.


Do kolejnego spotkania. Pa pa pa 

piątek, 19 maja 2017

195. Wędrująca książka w Krzyżykowych Perypetiach

Witajcie.

Znowu wieki mnie nie było, ale ostatnio bardzo dużo się dzieje wokół mnie i mojego męża, że aż zaczynam się bać, że jest to tylko sen i zaraz się obudzimy i czar pryśnie. Mam nadzieję, że tak się nie stanie i w końcu zaczniemy wychodzić na prostą.

A póki co tak jak wspominałam pragnę Was zaprosić do wspólnej zabawy w wędrującą książkę, którą będzie pozycja ostatnio przeze mnie wygrana w rozdaniu czytelniczym.





"Magda otrzymuje tajemniczy list z francuskiej kancelarii. Niebawem Malownicze zatrzęsie się od plotek o spadku. Wszyscy będą chcieli wiedzieć, czy z dnia na dzień Magda stanie się bajecznie bogata. Ona jednak ma inne kłopoty. Musi wreszcie odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania: czy chce dalej być z Michałem i jak ma wyglądać ich wspólne życie. Odpowiedź nie jest taka prosta.


 
Sto pięćdziesiąt lat wcześniej, gdzieś u podnóża Gór Świętokrzyskich, Sabina ryzykuje życie, angażując się w spisek przeciwko zaborcom. Adam kocha  ją do szaleństwa i za wszelką cenę stara się uchronić przed niebezpieczeństwem. Przewrotny los jednak chce inaczej.
 
Co łączy tak odległą historię Sabiny z Magdą? Czy sekret z przeszłości pomoże jej odnaleźć przeznaczenie i spełnić marzenia?"



 
 
Książkę czytało się bardzo przyjemnie choć miałam lekkie obawy gdy pojawił się wątek historyczny. Myślałam, że tego fragmentu nie przejdę, ale okazało się inaczej ponieważ został bardzo pięknie opisany. Więcej nie zdradzę- zachęcam do przeczytania. :)

Zasady uczestnictwa w zabawie:
 
- do zabawy zapraszam osoby, które pragną przeczytać tę książkę,
- zapisy trwają do 18 czerwca 2017 roku poprzez pozostawienie komentarza z chęcią wzięcia udziału w zabawie,
- do wspólnego czytania zapraszam osoby mieszkające na terenie Polski oraz prowadzące aktywnie bloga niekoniecznie o tematyce rękodzielniczej,
- kolejność wysyłki ogłoszę 20 czerwca i do tego dnia proszę o podanie na : anna_charczuk@wp.pl Waszego adresu, abym mogła przekazać go osobie, od której otrzymacie przesyłkę,
- na przeczytanie książki macie miesiąc, jeżeli ktoś skończy wcześniej wysyłamy listem poleconym na koszt własny,
- po otrzymaniu przesyłki proszę o informację o tym fakcie,
- do książki proszę o dołączenie jakiegoś drobiazgu (własnoręcznie zrobionego lub kupionego) oraz bileciku z informacją od kogo przywędrowała książka,
- proszę o wstawienie banerka na pasku bocznym Waszego bloga, aby jak najwięcej osób mogło dowiedzieć się o zabawie.

Zachęcam do wspólnego czytania. :)

Lista chętnych osób:
1.
2.
3.
...

poniedziałek, 8 maja 2017

194. Candy w Magicznej Kartce

Magiczna Kartka przygotowała dla nas kolejne nowości.
Do zgarnięcia piękna kolekcja ślubna "Obietnice"
Zapraszam. :)


sobota, 6 maja 2017

193. Energia Afryki- odsłona 3 i kolejna wygrana

Witajcie.

Tego posta piszę już dla Was od 7 marca i myślałam, że chyba nigdy już go nie opublikuję. Na początku roku tak sprawnie szło mi wyszywanie Afrykanki i myślałam, że szybko będę miała okazję pokazać ukończoną druga stronę. A tu klops. Pojawiły się misie Fizzy Moon, karteczki i święta w międzyczasie i dopiero wczoraj udało mi się ukończyć 2 z 4 stron obrazu dla męża. Przyznam się, że jak nigdy bardzo przyjemnie haftuję się tło. Choć kolory się zmieniają, ale jest takie trochę monotonne.

A oto fotorelacja z postępów pracy począwszy od początku roku (ostrzegam- dużo zdjęć) :

29 stycznia


 1 lutego



2 lutego




16 lutego


17 lutego zakończyłam na takim etapie:



I długa przerwa nastąpiła. Na dobre do haftowania Afrykanki powróciłam pod koniec kwietnia i na dzień dzisiejszy mam tyle.





Przy robieniu zdjęć zauważyłam, że kilkanaście rzędów od dołu różni się kolorystycznie od reszty. I nie wiem czy to wina muliny (wszystkie motki kupowane były za jednym zamachem)czy może gdzieś za mocno naciągałam nitkę i przebija aida. Sama już nie wiem, ale nie mam siły pruć.

Na koniec pragnę się pochwalić pięknymi piankowymi kwiatkami jakie wygrałam w konkursie facebookowym Scrapsonic. Każdego kwiatka oglądałam chyba z każdej możliwej strony i nadziwić się nie mogę. Są śliczne. A takie cudeńka wykonała dla mnie Lena Juchniewicz- Kruczyńska. Leno także z tego miejsca pragnę Ci za nie podziękować. :)





Może to dziwne, ale żal mi jest ich używać. Na pewno długo będę się zastanawiała zanim gdzieś je wkomponuję. :) Czy Wy też tak macie czasami?


A tymczasem zmykam, aby cieszyć się piękną słoneczną sobotą ponieważ jutro już ma być gorzej. Znacznie chłodniej i deszczowo.

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. :)

Do kolejnego. Pa pa pa

niedziela, 30 kwietnia 2017

192. Miś Fizzy Moon- zabawa u Ani odsłona 2a

Witajcie.

Ten post miał być opublikowany dopiero w maju, ale postanowiłam zrobić to wcześniej. Już wszytko wyjaśniam od początku do końca.

Jak pamiętacie TU prezentowałam drugiego (a nawet dwa) misia Fizzy Moon haftowanego w ramach zabawy u Ani Jacewicz. Zaraz po skończeniu postanowiłam się nią pochwalić w pracy i koleżanka zamówiła sobie takie same misie tylko w wersji dla chłopca. I tak przed świętami wielkanocnymi ukończyłam drugą metryczkę tym razem dla małego Stasia.




I najpierw pomyślałam, że będzie jak znalazł na trzecią odsłonę. Jednak po namyśle postanowiłam ten hafcik podpiąć pod druga odsłonę, ponieważ jest to ten sam wzór tyle, że w innej kolorystyce. Nawet czcionka i ramki są identyczne. A w maju będę miała okazję zacząć kolejnego, bo naprawdę przyjemnie i szybko się haftuje te słodkie misiaczki.

I to byłoby na tyle. Do zobaczenia niebawem. :)

sobota, 29 kwietnia 2017

191. Kartki przez cały rok 2017- zabawa u Ani odsłona 4 i wygrana

Hej.

Witam Was bardzo serdecznie w to sobotnie i w końcu słoneczne popołudnie. Choć za oknem jeszcze nie za ciepło , ale słoneczko zaczyna nieśmiało wyglądać zza chmur.

Jutro już ostatni dzień kwietnia także najwyższa pora pokazać karteczki jakie przygotowałam tym razem na zabawę do Ani.

W tym miesiącu projektowała dla nas Lidzia zwana Czarną Damą, która prowadzi bloga http://misiowyzakatek.blogspot.com/ i wymyśliła nam takie oto tematy:

- na Boże Narodzenie- żłobek,
- okolicznościowa- miś, misie,
- na Wielkanoc- w kształcie jaja,
- na I Komunię Świętą (zamienna z wielkanocną)- według mapki.

Ja wybrałam trzy pierwsze warianty i powstały na szybko takie karteczki:











I banerek do zabawy:



Na koniec będę się znowu chwalić wygraną w rozdaniu tym razem książkowym. Jakoś przypadkiem trafiłam na bloga http://nieterazwlasnieczytam.blogspot.com/ gdzie organizowany był urodzinowy konkurs. Po przeczytaniu opisów książek zgłosiłam się i wygrałam "Nadzieje i marzenia" Magdaleny Kordel. Książka jest już u mnie i po skończeniu obecnej lektury sięgam od razu po nią.



A później może wędrująca książka? Kto wie? :) Na pewno niedługo pojawi się małe rozdanie z okazji 200 posta. A co tam jak szaleć to szaleć. Ja ostatnio mam szczęście (4 candy i jedno łapanie licznika) to i chętnie komuś sprawię przyjemność. :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Czytając komentarze pod poprzednim postem pocieszam się, że nie tylko ja mam takie przeboje z PP. Trudno, trzy razy się dałam teraz będę stała z ich kalkulatorem i od razu będę wyjaśniała sprawę. A w kwestii doradzania to u mnie jest tak, że pracownicy w ogóle nie informują, że np. jest opcja wysyłki Kurier24 lub Kurier48 tylko wysyłaliby zwykła pocztową gdzie nie zawsze wychodzi to korzystnie dla klienta (także przekonałam się na własnej skórze). Oj wiem maruda jestem, ale obiecuję, że kończę już ten wątek i z racji długiego weekendu, którego i tak nie mam, zaczynam się zajmować rzeczami tylko przyjemnymi. :)

Witam serdecznie nową obserwatorkę: Sofię Elizę. Jest mi bardzo miło, że zasilasz szeregi moich czytelników. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej. :)


A tymczasem kończę kolejnego tasiemca jak na moje możliwości. Mąż nadal dłubie przy swoim warsztacie i nie mam się komu żalić i chwalić. Pozostajecie mi tylko Wy- moi Drodzy Czytelnicy.

Do kolejnego. Pa pa pa.

czwartek, 27 kwietnia 2017

190. Kartki na Boże Narodzenie 2017- zabawa u Uli odsłona 4

Hej.

Witajcie w kolejny pochmurny i deszczowy dzionek. Zapewne jak większość nie takiej wiosny oczekiwałam. Ja rozumiem kwiecień plecień, ale to już jest lekka przesada. Majówka za pasem, a tutaj żadnej poprawy nie widać. Ech...

Dzisiaj przybywam do Was z karteczką jaką przygotowałam na zabawę do Uli. Wczorajsze popołudnie było bardzo twórcze dla mnie jak i dla mojego mężulka, który tworzy sobie swoją pracownię, o dziwo zamkniętą w szafie. Może pamiętacie, a może nie- mój ślubny w wolnym czasie oprócz wędkowania zajmuje się sklejaniem modeli. Zakupione ostatnio biurko okazało się za małe i okupował stów w dużym pokoju. Ani obrusa położyć, ani spokojnie się kawy napić z gośćmi przy stole, ani wypuścić dzieci samopas, bo wszędzie jego maty, skalpele, farbki, pędzelki itp. itd. A do tego teraz na tapecie okręt, którego wolałam nie dotykać, aby czegoś nie zniszczyć. Nie wypominałam, bo sama wiem jak mi się nie chce swoich szpargałów za każdym razem chować, aż pewnego dnia mężu wpadł na pomysł zakupu najzwyklejszej szafy z półkami, którą przerabia na własną pracownię. :) Blat już dorobiony. Teraz tworzą się podajniki na farbki i inne akcesoria. Jak całość będzie gotowa to Wam pokażę co zmajstrował.

I tak razem wczoraj mile spędzając wolny czas jako pierwsza powstała karteczka, która miała być stworzona według mapki wyrysowanej przez Ulę. Pomysł zrodził się od razu, ale z realizacją trzeba było trochę poczekać. Do zrobienia pracy postanowiłam wykorzystać sklejkowe ozdoby, które w zeszłym roku kupiłam na poświątecznej wyprzedaży w Tesco. Początkowo bałam się, że może będą za ciężkie od papierowej bazy, ale okazały się w sam raz. Nie przewracają karteczki. Mam nadzieję, że Ula zaliczy mi zadanie, bo zamiast kółka wskoczyła gwiazdka, ale reszta jest zachowana. :) Wybaczcie jakość zdjęcia, ale przy dzisiejszej aurze nic lepszego nie powstanie.

Oto ona:



Ulu- przejdzie?

I banerek do zabawy:







W drugiej części posta chciałabym Wam opowiedzieć o niezbyt miłej sytuacji jaka spotkała mnie ostatnio w Urzędzie Pocztowy. Z grubsza okazało się, że została mi policzona usługa, o którą wyraźnie nie prosiłam. Zastanowiła mnie zbyt wysoka opłata- 9,40 za zwykły polecony z potwierdzeniem odbioru (nie wiem czy zwrotka do mnie dotrze, bo Pani tak niechlujne obrywała taśmę z paska z klejem, że oberwała całkowicie i druk trzymał się na jednym). Wydawało mi się, że coś jest jeszcze doklejane do koperty i odłożona była adresem do dołu. Nie byłam pewna na 100% także sprawdziłam status przesyłki poprzez śledzenie i okazało się, że moje podejrzenia okazały się słuszne. Po raz trzeci zostało policzone mi coś czego nie chciałam i tym razem postanowiłam sprawę wyjaśnić. Może pomyślicie, że pojechałam się kłócić o 1,60, ale dla zasady chciałam się upomnieć o swoje. A ponadto nie raz powierzamy pracownikom urzędu ważne dokumenty i oczekujemy, że zostaną potraktowane należycie. Rozumiem także, że mylić się jest rzeczą ludzką, ale zawsze na niekorzyść klienta? Albo to ja mam tylko takie szczęście, albo inni są po prostu nieświadomi. Czy Wy miałyście podobne sytuacje?

Już kończę swoje żale i Was nie zanudzam. Zmykam kończyć prace na zabawę do Ani (w sumie została mi jedna karteczka do skończenia)i biorę się w końcu za bieżące hafty.

Pozdrawiam Was cieplutko i do kolejnego spotkania. Pa pa pa.

wtorek, 25 kwietnia 2017

189. I jeszcze troszkę zaległości

Witam.

Ostatnio nadrabiając zaległości po napisaniu posta przypomniałam sobie, że zapomniałam Wam pokazać jakie jajeczka powstały na krótko przed jarmarkiem. Do ich przygotowania postanowiłam wykorzystać nowe kwiatki, które zamówiłam sobie z CraftyMoly. Z efektu końcowego jestem średnio zadowolona ponieważ kwiatki za mocno odstawały.








Dodatkowo dostałam zamówienie na pisankę na konkurs do szkoły dla 7-latka. Tak wiem, że jest to niepedagogiczne, ale była to sprawa na już, a ja akurat obracałam się w temacie. :)

Tematem wyzwania była pisanka- mozaika geometryczna. W mojej głowie zrodził się pomysł stworzenia jajka z akcentami wielkanocno- wiosennymi: króliczkiem, kurczaczkiem i kwiatkiem.





Tymi jajeczkami zakończyłam przygotowywanie ozdób wielkanocnych i już zastanawiam się co przygotować na jarmark bożonarodzeniowy. :)

Pomiędzy przygotowaniami do jarmarku i świąt wielkanocnych udało znaleźć się odrobinę czasu na moją drugą pasję- czytanie. Choć wieczorami padałam już na twarz dwie pozycje udało mi się pochłonąć.





~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze pod poprzednimi postami. 


Witam również nową obserwatorkę: G Maję. Rozgość się i czuj się jak u siebie. :)


A tymczasem biorę się w końcu za karteczki, bo znowu jestem w czarnym lesie, a koniec miesiąca już niedługo. 


Do kolejnego poczytania. Pa pa pa.

niedziela, 23 kwietnia 2017

188. Testowanie ze Streetcom- kawa Prima Finezja


Witajcie.

Dzisiaj znowu nierobótkowo, ale zobowiązania trzeba wypełnić. Długo się zbierałam do tego posta, ale w końcu jest i mam nadzieję, że zaciekawi niejedną osobę, która pije kawę.


Do społeczność Streetcom należę już jakiś czas. Na bieżąco wypełniałam ankiety, dzieliłam się swoimi upodobaniami i spostrzeżeniami i pewnego dnia dostałam informację, że zostałam wybrana do testowania kawy Prima Finezja.


Żródło grafiki

W moim rodzinnym domu kawę piło się od zawsze (tato jest kawoholikiem), ale moja przygoda z tym napojem zaczęła się dość późno. Jakoś wcześniej nie czułam potrzeby jej spożywania. Zaczynałam od kawy mielonej, później przyszła faza na kawę rozpuszczalną ponieważ natrafiłam na tak niedobrą, że później nie mogłam nawet na nią patrzeć. I całkiem niedawno na nowo zakochałam się w aromacie i smaku mielonej kawy. I podzielam tę miłość razem z mężem. :)

Skład paczki ambasadorskiej przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
A były w niej:
- 2 opakowania po 250 g- dla mnie,
- 12 opakowań po 100 g- do rozdania znajomym,
- 2 kubki- idealne do spotkań przy kawie.








Ze słodkościami tylko pyszna kawka:




A i hafciki jakoś szybciej powstają:




 Moje odczucia:

- największym plusem tej kawy jest jej delikatny smak; jeszcze dwie inne kawy dostępne na ryku odpowiadają mojemu gustowi i jestem w stanie je wypić.
- kawa Prima Finezja jest drobno mielona- kolejny plus.
- różne gramatury i przyzwoita cena- ważne z uwagi na fakt, że oboje z mężem dużo jej pijemy.
- jak na kawę przystało stawia na nogi i daje energię na cały dzień.

Ponadto od 25 lat niezmienny smak i aromat stawia na nogi tysiące Polaków.

A czy Wy znacie tę kawę? Jakie macie doświadczenia z tym produktem? Podzielcie się swoją opinią.