Obserwatorzy

sobota, 27 lutego 2016

95. "Szczęście w cichą noc"- podsumowanie

Witajcie.

Ostatnimi czasy znowu czuję się jak 5 razy przemielona i wypluta. Dosłownie całymi dniami chodzę i ziewam, a gdy nastaje godzina 22 zasypiam na siedząco. Już sama nie wiem czy to przez taką pogodę czy może doszukiwać się przyczyny gdzie indziej. :(

Do tego posta zabierałam się ponad tydzień i dopiero teraz się przysiadłam.

Pod koniec listopada wędrując w sieci natrafiłam na bloga Iwony, która postanowiła "puścić w obieg" kolejną książkę. Słowo "szczęście" zawarte w tytule zachęciło mnie do zajrzenia dalej i już wiedziałam, że są to dalsze losy Hanki i Mikołaja, którzy po wielu trudnych doświadczeniach odnaleźli drogę do siebie i do wielkiej miłości, która pomaga przezwyciężyć wszystko.
O wcześniejszych częściach wspominałam tu.

Na początku lutego książka dotarła i do mnie od Oli z pięknym notesem na zapiski, mulinkami Anchor (bardzo się cieszę, bo niteczek tej firmy jeszcze nigdy nie miałam) oraz smakowitymi herbatkami.


Od razu zabrałam się do czytania i wysłałam dalej do miasta oddalonego od mojego o zaledwie 40 km. :)

Dziękuję Iwonie za możliwość przeczytania tej pozycji, a Oli za wspaniałe podarunki. :)

Przed napisaniem tego posta skończyłam kolejne hafciki, ale niestety  pozostaną one trochę tajemnicą. :) Teraz jeszcze  tylko 4 małe wzorki do zrobienia i biorę się za Afrykankę dla męża. :)


Pozdrawiam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, które dają siłę i chęci do dalszego tworzenia. Raz mi wychodzi lepiej raz gorzej, ale i tak sprawia mi to ogromną radość. :)

10 komentarzy:

  1. Ciekawą książkę przeczytałaś. Pozdrawiam Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka warta polecenia. :) Również pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  2. Przeglądałam książkę w księgarni. Jak już uporam się z magisterką to na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania jak ja umieram ze zmęczenia i na okrągło śpie to oznacza tylko jedno ;p, więc może i u Ciebie to oznacza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chyba nie przyszła na mnie pora. :)

      Usuń
  4. Szkoda, że mi nie udało się załapać do zabawy, bo widzę, że książka zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu, dziękuję serdecznie za zakładkę i słodkości. Tu można je podejrzeć: http://przeplecioneradoscia.blogspot.com/2016/04/wedrujaca-ksiazka-od-pomieszane.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń