Obserwatorzy

wtorek, 26 maja 2015

21. Kartki dla mam

Witam po długiej nieobecności- wczoraj dopiero wróciliśmy z dłuższego pobytu u rodzinki, ale prawdę mówiąc nie naładowałam akumulatorów. Jak miałam lenia tak i dalej mam. Chyba, że to skutek świadomości, że za tydzień muszę wrócić do pracy. :( A i pogoda nie może się zdecydować. Niech będzie albo ciepło albo niech leje.
Przed wyjazdem nie przygotowałam nic dla mam z okazji ich dzisiejszego święta, dlatego wczoraj po nocy coś tam skrobałam. Wytworami są takie karteczki, z których jestem średnio zadowolona (szczególnie z brązowej), ponieważ przedobrzyłam. Jednak późna pora i zmęczenie (kierowanie w drodze powrotnej mnie wykończyło) nie działają dobrze na nikogo. Oto efekty moich wypocin.





Od jutra pełna mobilizacja i biorę się za mój sampler, ponieważ już dawno obiecałam kolejną odsłonę. A tylko na obietnicach się kończy. Swoją drogą gdy mąż jest na urlopie i siedzi w domu ni jak nie potrafię się zorganizować. Czy macie podobnie?

wtorek, 19 maja 2015

20. Notes dla Paulinki

Za oknem przepiękne słoneczko, temperatura wymarzona, a ja mam dzień leniuszka. Ani jednego krzyżyka jeszcze nie postawiłam, ale postaram się to jeszcze dzisiaj nadrobić. Jednak nie do końca tak naprawdę próżnowałam. Rano wybrałam się na zakupy z mężulkiem i wpadłam na kolejny iście diabelski pomysł. A może by tak pokombinować z ozdobieniem jakiegoś notesu. I powstało coś takiego. :)


Notesik będzie małym podarunkiem dla córki mojej przyjaciółki. Mam nadzieję, że przypadnie jej do gustu. :)

A teraz idę parzyć kawkę i biorę się za xxx. Korzystam z ciszy i spokoju póki mąż na rybach. Ciekawe czy dzisiaj przyniesie kolację? :)


poniedziałek, 18 maja 2015

19. Jestem, ale tak jakby mnie nie było. :) Kartka z tulipanem

Troszeczkę mnie nie było ostatnio, ale to nie znaczy, że nic nie robię. Nadal siedzę na dłuuugim wolnym (znaczy się L4, które niebawem się skończy) i codziennie staram się postawić chociaż kilka krzyżyków i oczywiście sprawdzam na bieżąco co dzieje się w blogosferze. :) Wygląda to następująco: dopóki mam naturalne światło wyszywam urodzinowy prezent dla mojej siostry i prawie, że nad nim płaczę (biel i mnóstwo odcieni beżu). Ale dzielnie idę naprzód, choć nadal nie wiem co z tego wyniknie. Natomiast po południu przy kolejnych intrygach z serialu "Wspaniałe stulecie" :) stawiam xxx na moim samplerze, aby niebawem odsłonić Wam kolejną jego część.

Chciałabym Wam także pokazać wspominaną już karteczkę, którą zrobiłam dla Justyny z bloga Pasje Justychy w podziękowaniu za nagrodę w jej candy. Miałam w zamiarze połączyć scrapbooking z haftem krzyżykowym, a wyszło to tak. Sami oceńcie.

Pochwalę się także moim organizerem mulinek i innych przyborów do xxx, które mój mężulek zrobił mi z pudełka po puzzlach. Moje zbiory są na razie ubogie, ale z miesiąca na miesiąc dokupuję kolejne kolorki.

Pozdrawiam i do zobaczenia :)

wtorek, 12 maja 2015

18. Sampler "Flower Garden"- odsłona 2

W końcu się zmobilizowałam i wyruszyłam do pasmanterii po brakujące dwa kolorki do samplera. Siedząc na zwolnieniu tak się rozleniwiłam, że najchętniej wcale bym nie wychodziła. Czasami nawet po zakupy do osiedlowego sklepiku za daleko. :)
Dzięki przymusowemu odpoczynkowi od pracy kolejna część samplera powstała stosunkowo szybko. Szczerze dosyć miałam tylko raz, gdy dostawałam oczopląsu przy kwiatkach, ale efekt końcowy wydaje mi się zadowalający. Cała resztę wyszywało się bardzo przyjemnie. Uwielbiam te kolory- takie żywe i nasycone. Wczoraj jeszcze okonturowanie na dobranoc, czekanie na poranne naturalne światło i kolejna odsłona samplera prezentuje się tak (przepraszam za jakość zdjęć, ale nie dorobiłam się jeszcze swojego aparatu i pstrykam telefonem).


Tak prezentuje się całość:

Czy u Was również taki przepiękny poranek- przepiękne słoneczko i bezchmurne niebo? Przypomniały mi się czasy z dzieciństwa, kiedy to w okresie wakacji wstawałam o 5 rano i podziwiałam piękne wschody słońca. :) Korzystam z terapii słonecznej na maxa, bo prognozy pogody na kolejne dni już nie napawają tak optymizmem. :)

niedziela, 10 maja 2015

17. Karteczka dla Mikołaja

Po niedzielnym głosowaniu i przepysznym obiadku naszła mnie ochota na zmalowanie kolejnej kartki. Tym razem dla maluszka mojej przyjaciółki, o której wspominałam w poprzednim poście. Niebawem ciocia Ania wybiera się w odwiedziny i postanowiła również podarować coś od siebie. Mam nadzieję, że mamie i Mikołajowi (za jakiś czas) będzie się podobała. Oczywiście zrobiona z tego co posiadam. :)

sobota, 9 maja 2015

16. Malowałam, malowałam i zmalowałam.

Wczoraj mimo, że niemal padałam na twarz i najchętniej położyłabym się spać o godz. 18 (gdyby nie kosiarka i pies za oknem), pokusiłam się i stworzyłam kolejną karteczkę (jedna już jest ale na razie jej nie ujawniam). Powstała ona z myślą o mojej serdecznej przyjaciółce, która w poniedziałek obchodzi 30- urodziny. Ech, mnie też to za rok czeka. :)
Siedziałam, przycinałam, dobierałam, zmieniałam, później znów dopasowywałam, kleiłam, odklejałam- no i taką zmalowałam.


Pokażę Wam jeszcze jakie fajne maskotki z ręczniczków robi szwagierka (jeżeli tak można nazwać żonę ciotecznego brata mojego męża).





czwartek, 7 maja 2015

15. Radosna :)

Co prawda bloga założyłam całkiem niedawno. Idzie mi tak sobie- moje prace powstają w żółwim tempie, ponieważ znaczną część wolnego czasu spędzam na buszowaniu po innych blogach. Oglądanie i podziwianie wielu prac wykonanych różnymi technikami rodzi w mojej głowie mnóstwo pomysłów. Podczas jednej z wędrówek po blogosferze natrafiłam na Pasje Justychy i jej candy. Oczywiście wzięłam w nim udział. A nuż się poszczęści i będę miała okazję na tworzenie z wykorzystaniem moich hafcików i przydasi, które oferowała Justyna.

Szczęście się do mnie uśmiechnęło i podziwiajcie czego jestem właścicielką. :)





Justyno dziękuję za super zabawę i hojność.. Paczka przyszła dzisiaj rano, a banan z mojej buźki nadal nie znika. Może to co teraz napiszę jest nie na miejscu, ale moja siostra stwierdziła, że przeżyłam "artystyczny orgazm". Nie wiem czy wszystko sfotografowałam, ale tyle tego jest, że mogłam się pogubić. Mężulkowi najbardziej dziewczynki przypadły do gustu. :)


Serdecznie zapraszam na bloga Justyny oraz do sklepu, gdzie można kupić jej prace.

niedziela, 3 maja 2015

14. Majowa muffinka- Sal u Sylwii odsłona 5

I już jest piąta babeczka z zabawy salowej u Sylwii. Nie powiem, że było łatwo- póki co ta właśnie wyszywana sprawiła mi najwięcej trudu. Tradycyjnie zaczęłam od ramki, ale tak nakręciłam i sama już się pogubiłam. Zatem pomyślałam, że może zrobię muffinkę, a później się zobaczy. No i się zaczęło. Kilka odcieni różu i fioletu dały mi się nieźle we znaki. Kolejna myśl- im wcześniej skończę tym szybciej wezmę się za inne rzeczy. Udało się. Później rameczka (po wypruciu poprzedniej), kontury i gotowe.
Prezentuje się tak:


czwartek, 30 kwietnia 2015

13. "Napiętnowana" Anna Maria Scarf'o

Były hafty, były kulinaria- teraz pora na kilka słów o ostatnio przeczytanej przeze mnie książce. W ręce wpadła mi kolejna pozycja z serii "Moja historia": "Napiętnowana" autorstwa Anny Marii Scarf'o.

Opowiada ona historię 13-letniej dziewczynki, która przez swoją dziecięcą jeszcze naiwność, brak doświadczenia życiowego staje się ofiarą starszego od siebie mężczyzny. Ten prawiąc jej komplementy, zapewniając o swoim uczuciu pewnego dnia zwabia ją do opuszczonego domu na odludziu i wraz z kolegami brutalnie gwałci. W jednej chwili Anna Maria traci wszystko: dzieciństwo, spokój, chęć życia, godność, szacunek do samej siebie. Szantażowana przez swoich oprawców przez kolejne 3 lata godzi się na spotkania z nimi. Gdy żądają przyprowadzenia młodszej siostry, 16-letnia wówczas zbiera się na odwagę i wyjawia prawdę policji. Mundurowi jej wierzą, sędzia wydaje wyrok skazujący dla gwałcicieli, ale koszmar nastolatki się nie kończy. Od tej chwili uważana za prostytutkę jest napiętnowana i zastraszana na każdym kroku przez mieszkańców. Dopiero jako dorosła kobieta decyduje się wyjechać i próbuje w małym chociaż stopniu normalnie żyć.

Książka napisana jest prostym językiem, ale wzbudziła we mnie wiele różnych emocji. Najbardziej przeraża mnie fakt, że takie historie nadal mają miejsce w małych społecznościach, gdzie uważa się za wstyd mówienie o tym. Denerwuje mnie myślenie, że wszystkiemu winna zawsze jest ofiara.

Polecam tę książkę oraz inne z serii "Moja historia" osobom, które lubią autobiografie z dreszczykiem i pozycje na faktach.

W świecie xxx też powoli się dzieje. Czekam na kolejny wzór muffinki z salu u Sylwii, powoli kończę następną część samplera i zabieram się za hafcik na prezent na 18 urodziny mojej kochanej siostrzyczki Ady. :)

środa, 22 kwietnia 2015

12. Wyczekiwana przesyłka- niespodzianka

Już dawno tak optymistycznym akcentem nie zakończyłam pracy. Dzisiaj dotarła do mnie długo wyczekiwana nagroda- niespodzianka za uczestnictwo w zabawie wielkanocnej zorganizowanej przez Iwę. Radość o tyle większa, że jest to moja pierwsza taka wygrana. Iwa jeszcze raz dziękuję za danie mi możliwości przyłączenia się do wspólnego wyszywania. Z niecierpliwością czekam na to co wymyślisz następnym razem. :)

Teraz troszkę chwalenia się, jakich to wspaniałości jestem właścicielką (z góry przepraszam za jakość zdjęć). Herbatkę już wypiłam :)





wtorek, 21 kwietnia 2015

11. Sampler "Flower Garden"- odsłona 1

Troszkę mnie ostatnio nie było- długo nie mogłam się pozbierać po świętach. A jak mówi Natalka (córcia szwagierki)- miałam leniuszka, którego ni jak nie potrafiłam wygonić. To nie tak, że nic nie dziergałam- powstało kilka małych hafcików do sporządzenia kartek okolicznościowych.
Udało mi się także dokończyć pewien etap samplera, w którym zakochałam się czytając blog matram. Idzie mi to strasznie mozolnie. Pierwsze krzyżyki postawiłam 17 marca, a do dnia dzisiejszego powstało tylko tyle.
U mnie troszeczkę modyfikacji- mianowicie zrezygnowałam z napisów kwiatów ( wyszywam na kanwie 16 ct i doszłam do wniosku, że będzie za gęsto).

Tak sampler wyglądać powinien:


A u mnie wygląda tak (oczywiście strasznie wymięty, ale to u mnie norma) :





Przyznam szczerze, że przez moment miałam chwilę zwątpienia i już chciałam go rzucić w kąt albo zacząć pruć. A wszystko przez to, iż wyszywam na kanwie16 ct i odniosłam wrażenie, że obraz wyjdzie mikroskopijny i zniknie na ścianie w moim nowym przedpokoju, ale myślę, że po dodaniu passe partout efekt będzie zadowalający. :)

czwartek, 9 kwietnia 2015

10. Święta, święta i po świętach. Sal u Sylwii- odsłona 4

Święta wielkanocne jak szybko przyszły tak i szybko minęły. Pogoda nie sprzyjała przygotowaniom- przez tą szarugę nic się nie chciało. Nawet zamiłowanie do krzyżyków tego nie przezwyciężyło. Jeżeli już nadarzyła się jakaś wolna chwilka to spędziłam ją na czytaniu Waszych blogów i podziwianiu prac, które wychodzą spod Waszych igiełek. Jestem pod wrażeniem z jaką zawrotną szybkością powstają hafty u Kasi .

U mnie dzieje się mało. Dotychczasowa aura nie wpływała na mnie dobrze, a i teraz cały czas mogłabym spać. Nawet litry kawy nie pomagają. :)
Po zakończeniu zabawy wielkanocnej u Iwy powoli powstawała kwietniowa muffinka. Miałam nadzieję skończyć ją wczoraj wieczorem, ale niestety oczy odmówiły posłuszeństwa- same się zamykały, i musiała poczekać do dzisiaj.

Babeczka- koszyczek prezentuje się następująco.





A tak w towarzystwie swoich trzech koleżanek.




Zastanawiam się jeszcze nad wyhaftowaniem pod każdą nazwy miesiąca, tylko muszę poszukać odpowiedniej czcionki.

Pochwalę się jeszcze moim tworem wielkanocnym. Tak mnie naszło na malowanie- raz igłą, a innym razem lukrem, czekoladą i pisakami cukrowymi. :)


Czekając na wzór kolejnej muffinki biorę się za ciąg dalszy samplera. Zakochałam się w tym wzorze zobaczywszy go na blogu matram . Kolorystycznie pasowałby mi do sypialni, ale nie za bardzo tematycznie. To się jeszcze zobaczy. Tymczasem czekam na resztę kolorków.

Uff, ale się rozpisałam.
Do zobaczenia.

czwartek, 2 kwietnia 2015

9. Wielkanoc

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkiej Nocy
pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia:
dużo radości, ogrom miłości 
oraz wszelkiej pomyślności, 
dobrego zdrowia i wielu łask od Boga.

Wesołego Alleluja!!!


 

sobota, 28 marca 2015

8. Super dziewczyny wyszywają muffiny- SAL u Sylwii

Troszkę mnie było, ale porządki przedświąteczne wzięły górę a i kwiatki domagały się przesadzenia.
Wspominałam już o zabawie salowej u Iwy, która niestety już się zakończyła. Ale nic jeszcze nie pisałam o wspólnym wyszywaniu  muffinek. Po dłuższej przerwie niewyszywania niczego znalazłam na Facebooku grupę Super dziewczyny wyszywają muffiny, której założycielką jest Sylwia Murzynowska z bloga Ruda mama i jej pasje . Pomyślałam coś nowego- może sprostam wyzwaniu, a konkretny termin zmobilizuje do stawiania xxx. Każda z babeczek powiązana jest tematycznie z danym miesiącem. Moje będą miały formę kalendarza, który zawiśnie w moim budującym się M.

Pierwsza powstałą ekspresowo, bo już 3 stycznia zamieściłam zdjęcie na fb.Każda kolejna także zajmowała mi niewiele czasu.

A tak się prezentują wszystkie 3.

20150102_220747

20150111_115030

20150305_211256

Z niecierpliwością czekam na kolejny wzorek. :)

wtorek, 24 marca 2015

7. Z innej beczki, ale muszę się pochwalić.

Jeszcze emocje mnie trzymają po wygranej w zabawie wielkanocnej u Iwy (ale o tym później). A do tego doszedł jeszcze spontaniczny wypad w poszukiwaniu trasy przejazdu kolumny pojazdów wojsk amerykańskich "Dragon Ride", które wracały z ćwiczeń z Litwy, Łotwy i Estonii, a które przejeżdżały przez tereny oddalone o 30 km od mojego miasta. I trafiliśmy na jedną kolumnę jadącą, a następna sobie odpoczywała. I tam strzeliłam sobie fotkę z amerykańskimi żołnierzami.





Militaria to działka mojego mężulka (jego konikiem jest sklejanie modeli w większości kartonowych- samoloty, czołgi i inne pojazdy opancerzone), ale stojąc obok tych kolosów to zaniemówiłam. :)